Ewa Wołkanowska-Kołodziej „Grzech jest kobietą”

grzechReportażystka „Wyborczej”, Ewa Wołkanowska-Kołodziej zainicjowała książkową trylogię, poświęconą kobietom. Trzeci i ostatni zbiór reportaży (po Odwadze i Walce) nosi tytuł „Grzech jest kobietą”. To portrety kobiet nakreślone przez dwunastu znanych i nagradzanych reportażystów płci męskiej, związanych z „Dużym Formatem”, „Newsweekiem”, „Wprost” i wieloma innymi periodykami. Ich nazwiska i dossier obiecują wiele wrażeń podczas lektury. I obietnic tych dotrzymują.

Winne i skazane, dręczone powinnościami i ogłupiałe od zalewających je emocji, naznaczone za wyjście poza akceptowany społecznie schemat i torturujące bliskich nieznośnym zachowaniem – bohaterki znakomitych reportaży dają w sumie obraz polskiej kobiety ostatniego stulecia. Niektóre poznajemy z bardzo bliska, gdy same spowiadają się z popełnionych w życiu błędów. Inne mamy szansę zobaczyć tylko z daleka, z odległej perspektywy czasowej, zza parawanu ludzkich opinii, medialnych doniesień i lokalnych legend.

Mówi się, że opresyjne patriarchalne społeczeństwo rozpoczyna swoją pracę od chwili pojawienia się na świecie nowego człowieka. Dla dziewczynek ma stosowny program wychowawczy zaczynający się od słów: „powinnaś” i „nie powinnaś”. Te, które uwewnętrzniły ten program w procesie socjalizacji, unikną pręgierza, zdobywając szacunek w zamian za uległość, podziw w zamian za konformizm. Inne, wiedzione różnymi pobudkami: słabością do mężczyzn, nudą, ambicją, pragnieniami, dążeniem do szczęścia, zapominają o „powinnam” i mówią: „chcę”, a czasem – co gorsza – „nie chcę”. O nich w większości są te historie. Czytelnik dzięki temu zbiorowi reportaży ma okazję spojrzeć inaczej na wiele problemów, kto wie, być może nawet odkryć w sobie sędziego i kata w jednej osobie.

Może bohaterka najgłośniejszego procesu międzywojnia, Rita Gorgonowa, została skazana za coś innego, niż morderstwo? Może w sprawie mamy Madzi największą bestią bez serca nie okazała się wcale Katarzyna W.? Może w upiornym powojennym czasie Polacy mordowali Żydów nie tylko z nienawiści i chciwości, ale… z miłości? I tak dalej, i tak dalej.

Zgodnie z dziewiętnastowieczną zasadą, wedle której powieść (a dziś – reportaż) to zwierciadło przechadzające się po gościńcu, warto się z nim po świecie przejść, aby poznać grzeszne i winne kobiety. Czego potwierdzeniem niech będzie moja ocena dla książki: 5/5.

Monika Karpowicz

Książkę do recenzji udostępnił portal Historykon.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s