Styczniowe spotkanie z „Rówieśniczkami” K. Tubylewicz

Schowek01  Zielona herbata, czasami owocowa. Koniecznie ciastka, mogą być czekoladowe, ale maślanymi też nie pogardzimy. Siedzimy wygodnie między regałami w bibliotece, czuć zapach starych książek. Stworzył się przyjemny klimat. Można zacząć rozmawiać o książce Katarzyny Tubylewicz „Rówieśniczki”. Nam, dziewczynom książka się podoba, po prostu jest miła do poczytania. Lekka, bez wysiłku. Opowiadająca o perypetiach trzech przyjaciółek, które po latach się spotykają w Sztokholmie. Każda z nich jest inna, inaczej patrzy na świat, ma swoje przeżycia, problemy. A jednak łączy je wspólne dzieciństwo i wydarzenia, które są przerażające.
Mężczyźni z naszego grona, po przeczytaniu książki nie są nią zachwyceni. Jedyne, co się z niej dowiedzieli, to to, że kobiety są niezrozumiałe, a opisy przytoczone przez autorkę niekompletne, mało wartościowe.
Jednym słowem, jest to typowa literatura na zimowe dni, pod koc, z herbatką dla kobiety. Mężczyzna będzie się nudził i wytykał braki.
A na zakończenie spotkania, jeszcze rozmowy na tematy bieżące. Oczywiście o polityce, o tym co dzieje się w mieście. Trochę smutnych wniosków. Ale i tak się uśmiechamy, planujemy kolejne spotkanie, opowiadamy kawał, gra skojarzeń – salwa śmiechu.
Zbieramy kubki po herbacie, chowamy niedokończone ciastka. Żegnamy się z Panią Anią, wymiana uśmiechów. I cóż całą gromadką ruszmy na miasto, do sklepu. Do zobaczenia następnym razem!

J.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s